Zbliża się weekend a ja do pracy idę już jutro, więc korzystając z pięknego popołudnia wspólnie łapiemy promienie słońca.... Wyszliśmy na spacer, zabawy było co nie miara. Polały się też łzy i była złość. Nie, nie biję dzieci. Nawet klapsów nie stosuję. To temperament i upartość młodszej... Dokuczała bratu a później płakała, bo... nie było po jej myśli. Ale zdarza się najlepszym prawda ;) Najważniejsze to się jednak dobrze bawić i wspólnie być, rodzinnie... choć brakowało nam dziś tatusia dzieci. Na jednej z fotek prócz moich najcudowniejszych pociech jest i TĘCZA ;) Takich samych tęczowych... a co mi tam, nawet lepszych dni Wam życzę!
Krzeszyce mają swój deptak ;) Doczekałam się nowego placu zabaw dla dzieci, juuupi! Jest fontanna a nawet dwie, scena, ławeczki. A jaki uśmiech na buźkach moich dzieci.. popatrzcie sami na zdjęciach poniżej. Pogoda dopasowała nam. Kocham swoją rodzinkę!